magam2010terenowo
22.06 2010

Dwugłos o Magam Trophy 2010

Marcin Łukaszewski:

Bardzo cieszymy się ze zwycięstwa w Miastku! Magam Trophy był dla nas najważniejszą imprezą w tym roku. Teraz będziemy koncentrować się na Pucharze Polski. Po ubiegłorocznym pechu (Suzuki Marcina i Magdy rolowała na finałowym oesie – przyp. AK) chcieliśmy odzyskać dobrą passę i udało się! Przez 5 dni zmagań jechaliśmy równym tempem, zawsze w czołówce – wygraliśmy 4 z 5 etapów. Oczywiście najbardziej obawialiśmy się o nasz samochód. Wiadomo – na „Magamie” wystarczy drobna usterka, godzina naprawy i już można żegnać się z nadziejami na wygraną. Na prologu wydawało nam się, że sprawdza się najczarniejszy scenariusz. Silnik przestawił się w tryb pracy awaryjnej i nikt nie potrafił dociec, co było tego przyczyną. Przez kolejne dni jechaliśmy na wpół sprawnym autem. Na I etapie nieustannie gasiłem i zapalałem silnik, który na chwilę odzyskiwał moc, a potem znów obwieszczał awarię. Przez to ciągłe przekręcanie kluczyka pod koniec rajdu uważałem, by nie wyciągnąć go ze stacyjki – była już tak wyrobiona, że mógłbym go z powrotem tam nie włożyć…

Text i foto: Arek Kwiecień / Sigma Pro, terenowo.pl

Czytaj więcej na terenowo.pl